TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 25 Maja 2020, 07:47
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

A w rodzinie Nowaków...(50)

A w rodzinie Nowaków...(50)

Czwartkowe popołudnie mijało dość spokojnie. Pan Karol z żoną właśnie usiedli do stołu. Bardzo lubili te chwile, gdy mogli tylko we dwoje wypić herbatę i pogadać. Dzieci wiedziały, że jest to czas dla mamy i taty. Czasem jednak Maciek albo Ola uchylali drzwi i sprawdzali ile ciepłego napoju zostało w dzbanku…

Wiadomo, każde z nich miało przecież swoje bardzo ważne sprawy, o których chciało natychmiast porozmawiać z rodzicami. Ola siedziała cichutko w pokoju i patrzyła na upchnięte do woreczka resztki bibułek, kolorowych papierków, brokatu i innych materiałów
- Już nigdy nie wezmę udziału w żadnym konkursie! - szepnęła i cisnęła woreczek do szafki.
- No co ty siostra! - Maciek klepnął ją w ramię. - Tak się przejmujesz tym głupim konkursem? No nie wygrałaś, to fakt, ale wszyscy dostaliście jakieś tam upominki.
- Chciałam wygrać! - Oli łzy napłynęły do oczu. - Nic nie rozumiesz!
Rodzice już dawno wypili swoją „małżeńską” herbatę, ale słysząc rozmowę dzieci, byli ciekawi jak się zakończy i co Maciek odpowie siostrze.
- Olka! Sama mówiłaś, że to ma być dobra zabawa. Mnie i rodzicom twoja praca bardzo się podobała. Tobie też i to jest najważniejsze. Zrobiłaś nam niespodziankę i to bardzo ładną, ale jak dalej będziesz zadzierać nosa i twierdzić, że twoja walentynka była lepsza od wszystkich innych - mówił Maciej.
- To co? - przerwała mu siostra.
- To będziesz musiała pochylić głowę naprawdę nisko – wypalił Maciek, a Ola zdębiała. Zupełnie nie wiedziała o co chodzi bratu.
Pani Alicja już chciała biec do pokoju córki, ale pan Karol położył palec na usta, dając znak, żeby nic nie mówiła.
- Poczekaj – powiedział do żony. - Posłuchamy, jak jej to wytłumaczy.
I po chwili rodzice usłyszeli, że nie zawsze się wygrywa i trzeba to przyjąć z pokorą. Że można być bardzo dumnym z tego co samemu się zrobiło, ale należy doceniać pracę innych, ich trud i wysiłek. Wreszcie, że nikt nie lubi zarozumialców, a pycha to grzech i lepiej się go pozbyć. Ola rozumiała już, o czym mówił jej starszy brat i przypomniała sobie, że popiół na głowie to nie pusty gest, a początek sprzątania serca.
- Ty Olka to najpierw posprzątaj w tej szafce, bo jak mama zobaczy ten bałagan to – Maciek uśmiechnął się – nie pozwoli ci zjeść nawet jednego pączka!
W tym momencie pani Alicja zerwała się z krzesła i pobiegła do pokoju dzieci.
- Ależ mam mądrego syna! I córkę też – powiedziała pani Alicja.
Pan Karol dołączył do niej i patrzył z dumą
i radością na swoje dzieci.
Ola i Maciek stali z otwartymi ustami. Czyżby rodzice ich podsłuchiwali? No tak! Drzwi były cały czas otwarte, a oni zupełnie tego nie zauważyli.
- Co tak stoicie? - śmiał się tata. - Ćwiczycie szerokie otwieranie buzi przed jedzeniem pączków u babci Stasi?
- O tak! - wtórowała mu mama. - Z pewnością warto poćwiczyć. Przecież kończy się karnawał! A głowę - to myślę, że każdy z nas pochyli nisko. Ja na pewno. Trochę się nazbierało tych śmieci...

Ewa Makowska

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!