TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 31 Marca 2020, 18:55
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

A w rodzinie Nowaków… (42)

A w rodzinie Nowaków…


Dwója z matematyki została poprawiona na czwórkę. Ola dostała nauczkę i postanowiła zawsze powtarzać materiał przed sprawdzianem. Jej tata żartował nawet, że dobrze się stało, bo już nie musiał przypominać córce o pracy domowej. Maciek też radził sobie nieźle.

Chłopiec zgłosił się na ochotnika, by wziąć udział w akcji sprzątania starych i opuszczonych grobów. Można było „złapać” za to dodatkowe punkty do oceny z zachowania, ale Maciek przekonywał rodziców, że to pan Wójcik tak go zmotywował. Zebrała się całkiem spora grupa dziewcząt i chłopców, którzy zamiast gapić się w ekran komputera, poświęcili swój czas dla… No właśnie, dla kogo? Przecież nie usłyszeli „dziękuję”, bo nie sprzątali mieszkań starszym ludziom tylko groby. Ich wychowawca rzeczywiście mądrze wytłumaczył im, czym jest pamięć o zmarłych i szacunek dla miejsca ich pochówku. Państwo Nowakowie byli bardzo dumni z syna i wcale nie zdziwiło ich, gdy Maciek ochoczo zabrał się za uprzątnięcie grobów najbliższych. Oczywiście nie robił tego sam. Pani Alicja, która rok temu przeleżała w łóżku pierwsze dni listopada, już tydzień wcześniej kupiła znicze i zamówiła kwiaty. Na szczęście żadna paskudna grypa nie odebrała jej sił i wszystkie groby były czyste i zadbane. Nawet ciocia Jadzia, siostra mamy, która przyjechała z Poznania, pochwaliła jej pracę.
- A ja? - zawołał Maciek. - Widziała ciocia jak lśni grób pradziadka Leona?
- Widziałam, moje dziecko, widziałam. I wiem też o waszej szkolnej akcji. To bardzo ważne i pożyteczne. Jestem z ciebie dumna.
- Dziękuję ciociu.
Ola przysłuchiwała się tej rozmowie i nagle z rozbrajającą szczerością wypaliła
- A ja nie lubię tego dnia! Wszyscy są smutni, trzeba się przeciskać przez tłum na cmentarzu i w dodatku tata utknął w korku. Straciliśmy mnóstwo czasu. Zamiast tego mogłam się bawić, poczytać i spotkać się z Zosią.
Wszyscy dorośli nie kryli zdziwienia po tym, co usłyszeli. Starszy brat także patrzył na siostrę z niedowierzaniem.
- Córcia, co ty wygadujesz? - pierwsza odezwała się mama. - Przecież w zeszłym roku byliście na cmentarzach z tatą i nic takiego nie mówiłaś.
Ola posmutniała. Wiedziała, że zrobiła przykrość rodzicom. No i jeszcze ciocia Jadzia. Na pewno powie o wszystkim babci Stasi.
- Nie gniewajcie się na mnie. Ja wiem, że trzeba pamiętać o bliskich, których już odeszli, ale wolę pojechać na cmentarz w innym dniu.
- Ojej, dobrze, że to dodałaś, bo już myślałam, że na nic się zdały nasze nauki! - mama uśmiechnęła się i pokiwała głową ze zrozumieniem. - Ja też nie lubię tłumu i staram się być na cmentarzu tak często jak to możliwe. Pamiętaj jednak Olu, że w Dzień Zaduszny pamiętamy o wszystkich zmarłych. O bliskich, których nosimy w sercu, ale też o tych, którym nikt nie zapala znicza i nie sprząta grobów - mama spojrzała na Maćka.
- Wiem, ale ja wolę Wszystkich Świętych! Przynajmniej można się cieszyć, no i potańczyć na balu! Ciociu, chodź! Pokażę ci zdjęcia!
Pani Alicja zamyśliła się. Minie jeszcze wiele czasu zanim Ola zrozumie, że te dwa dni splatają się w całość. A kiedy ona to zrozumiała?

Ewa Makowska

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!