TELEFON DO REDAKCJI: +48 62 766 07 17
Augustyna, Ingi, Jaromira 23 Sierpnia 2019, 08:47
Dziś 19°C
Jutro 13°C
Szukaj w serwisie

21. piesza pielgrzymka dzieci

21. piesza pielgrzymka dzieci

Pomimo iż to czas wakacji najmłodsi przedstawiciele parafii diecezji kaliskiej rozpoczęli ten beztroski czas wybierając się na szlak pielgrzymkowy w dziękczynieniu za miniony rok szkolny i z prośbą o opiekę Świętego Józefa na czas wakacji i kolejny rok nauki.
Tym samym zaprosili Boga na swoje wakacje. W tym roku na szlak pątniczy z Sokolnik do św Józefa wyruszyły 82 osoby. Najwięcej osób szło z Kalisza, kolejno z Sokolnik i kilka z Wieruszowa oraz trzy osoby z okolic Warszawy. Najmłodsza uczestniczka, Ola miała 7,5 roku. Pielgrzymi swą wędrówkę rozpoczęli w piątek, 28 czerwca, poranną Mszą św. w kościele pw. św. Mikołaja w Sokolnikach. Temat, który towarzyszył młodym pątnikom, brzmiał: „Umocnienie w sakramentach w drodze do nieba”. Młodzi z modlitwą i pieśnią na ustach pokonywali codziennie ok. 22 kilometry. W pierwszy dzień wszyscy uczestnicy zostali umocnieni sakramentem chorych. Na pierwszy odcinek trasy młodzi pielgrzymi wyruszyli z Dębicza, gdzie wieczorem odbyło się czuwanie. Kolejny dzień przyniósł odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych. A trasa wiodła z  Dębicza do Ołoboku. W Ołoboku, proboszcz parafii, ks. prałat Tomasz Lenczewski, przyjął pielgrzymów z wielką życzliwością, zapewnił posiłek i nocleg u rodzin z Ołoboku. Niedziela była ostatnim dniem pielgrzymiego trudu. W godzinach popołudniowych dotarli oni do św. Józefa, gdzie nastąpiło oczyszczenie w sakramencie pokuty i pojednania. Przewodnikiem grupy od kilku lat jest ks. Michał Świgoniak.
Marita, która ma 17 lat, w pielgrzymce z Sokolnik do św. Józefa podąża od ósmego roku życia. - Od małego dziecka podobały mi się pielgrzymki, ponieważ chodziły na nie moja mama i babcia. Aż wreszcie po pierwszej Komunii świętej powiedziałam mamie, że mam ochotę pójść. Mama miała obawy, że nie dam rady dojść do Częstochowy, bo to daleka droga... i wtedy odkryłyśmy „małą pielgrzymkę” do Kalisza. Pomimo okropnej pogody, nie poddałam się, chciałam iść. Jako ośmiolatka nie rozumiałam jeszcze co to znaczy pielgrzymka. Szłam dlatego, że podobał mi się panujący na niej klimat.
Teraz jest zupełnie inaczej. Św. Józef stał się moim opiekunem i najlepszym przyjacielem. Pomaga mi w każdym problemie, który mu zawierzam. Jest przy mnie zawsze. Przez wiele lat modliłam się do niego w jednej intencji, z prośbą o wyleczenie z nałogu bardzo bliskiej i ważnej dla mnie osoby. Nigdy nie traciłam nadziei, wiedziałam, że moje prośby w końcu zostaną wysłuchane.
W tym roku, na mojej 9. pielgrzymce szłam w formie dziękczynnej. Dziękuję św. Józefie, nigdy nie zawodzisz. „Wierny przyjaciel potężną bronią, kto go znalazł, skarb znalazł” (Syr 6, 14) – zdradziła w krótkim świadectwie.


Arleta Wencwel

Galeria zdjęć

Dodaj komentarz

Pozostało znaków: 1000

Komentarze

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!