Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2017-08-08 12:19:49

Pustelnia na Kalatówkach

Uskrzydlające duszę, słynne Kalatówki, skąd jak okiem sięgnąć widać na tle niebieskiego nieba rozciągające się turnie, były wymarzonym miejscem na pustelnię.

Pisałem już o motywach, dla których Święty Brat Albert postanowił zakładać pustelnie. Przypomnijmy, że z jednej strony naturalne usposobienie Brata Alberta skłaniało go ku życiu w ciszy, oderwaniu, ku poszukiwaniom głębszej rzeczywistości, a z drugiej dzięki rozmowom z o. Rafałem Kalinowskim, powziął myśl założenia klasztorków pustelniczych również dla poratowanie zdrowia i rekonwalescencji braci i sióstr. I rzeczywiście, pierwsza pustelnia w Bruśnie założona w 1891 roku, służyła siostrom przemęczonym pracą oraz cierpiącym i chorym, a ponadto dla odnowienia w duchu Bożym i zakonnym.

Bierz, ile chcesz!

Dzisiaj natomiast chciałbym napisać o najbardziej znanej pustelni Brata Alberta, tej na Kalatówkach w Zakopanem. Dlaczego akurat tam? Otóż, Brat Albert odwiedzał swojego chorego przyjaciela Stanisława Witkiewicza, któremu lekarze po zdiagnozowaniu gruźlicy nakazali opuszczenie Warszawy i osiedlenie się w Zakopanem, co też uczynił w 1890 roku. Doskonałe warunki klimatyczne spowodowały, że właściwie od zaraz Brat Albert, oczarowany tym miejscem, zaczął wysyłać tam na kuracje chorych na płuca braci, a jednocześnie myśleć o założeniu tam pustelni. Jego plany zaczęły nabierać realnych kształtów, kiedy hrabia Zamoyski obiecał ofiarować albertynom grunt na Kalatówkach. „Bierz, ile chcesz” - miał powiedzieć hrabia do Alberta podczas wspólnej górskiej wędrówki wskazując swoje posiadłości. „Ani domu, ani żadnej rzeczy mieć na własność nie możemy”- miała brzmieć odpowiedź zakonnika w doskonałym franciszkańskim stylu. Niemniej darowizna Zamoyskiego umożliwiła Albertowi wybór miejsca, które nawet osobiście zaznaczył wyrąbując krzyż na okazałym świerku.
Warto jeszcze dodać, że ów przyjazd Alberta do Zakopanego celem wyboru miejsca odbił się szerokim echem pośród miejscowej społeczności, bo też był nasz szary zakonnik i ojciec nędzarzy powszechnie znany. Słynny zakopiański bard Jan Krzeptowski, zwany powszechnie Sabałą, wyszedł mu naprzeciw z gęśliczkami i zagrał na jego cześć wesołego marsza, a następnie przysiadł się na wóz, którym jechał Albert. Albert był bardzo ubawiony tym powitaniem i odczytał je jako dobry znak.

W Kuźnicach, jak w Asyżu

Na początku roku 1898 pierwszych sześciu braci przybyło na Kalatówki celem rozpoczęcia budowy pustelni. Jak pisze Jerzy Żak Tarnowski zabrali ze sobą krosna introligatorskie i warsztat szewski, ponieważ mieli też jakoś na siebie zarabiać. Jako że była zima, brnąc po pas w śniegu szukali miejsca wyznaczonego przez Brata Alberta, a kiedy je wreszcie znaleźli odmówili wspólnie Te Deum. Szybko zabrali się do wyrębu drzew i karczowania terenu, tak że wkrótce pośród lasu ukazała się polana. Oprócz pracy w lesie angażowali się bracia również w inne zajęcia w Kuźnicach. Tak pisze o tym w jednym z listów do córki Jadwiga Zamoyska, matka Władysława: „29 stycznia 1898. Bracia Alberta już tu zjechali, to jest sześciu ich. Na wiosnę będą budowali sobie dom na Kalatówkach, tymczasem mieszkają w domu pani Stablewskiej, a tu dochodzą do roboty. Jeden pracuje przy chlewach jako cieśla; dwóch trzewiki szyją; dwóch naprawiają kotły i konewki lutują; rynny robią itp. Wnet nam się wyda, że jesteśmy w Asyżu, bo się precz krzątają po podwórzu w habitach.” Kolejnych sześciu braci dołączyło do budowniczych w kwietniu i mimo że zima trzymała aż do połowy maja, pracowali razem bez wytchnienia również dlatego, że nie chcieli nadużywać bezinteresownej pomocy miejscowych, jak doktora Chramca, który każdego dnia nakazywał służbie dostarczać im za darmo chleb.
Po zniwelowaniu terenu szybko zgromadzono kamienie na fundament, a następnie postawiono dwunastometrowy barak z jednym oknem, a wewnątrz kamienny piec. Kiedy tylko pokryli barak gontem, natychmiast się do niego wprowadzili wszyscy łącznie z Bratem Albertem, który bardzo się angażował w prace, a także w kwestowania, dwa razy dziennie schodząc do Kuźnic i wracając za każdym razem z tobołkiem wypełnionym żywnością.

Litewska robota

Plan pustelni, a właściwie klasztorku sporządził sam Brat Albert, natomiast budowano go „sposobem litewskim”, który zademonstrował pochodzący właśnie z Litwy brat Ludwik. Chodziło o sposób układania i łączenia bali, który zapewniał ścisłe ich przyleganie. Brat Albert zaakceptował ten styl pracy. Przy klasztorze wzniesiono również kaplice pw. św. Krzyża. 25 sierpnia 1898 roku w uroczystość św. Ludwika patrona
II Zakonu św. Franciszka i w dziesiątą rocznicę założenia zgromadzenia braci albertynów proboszcz z Zakopanego ks. Kazimierz Kaszelewski dokonał poświęcenia klasztoru. Ale na tym nie koniec, bo rychło bracia rozpoczną budowę drugiego klasztorku, na tzw. Górze Śpiącej.

Tekst ks. Andrzej Antoni Klimek

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Rok Brata Alberta

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
nauka spoleczna kosciola

Opiekun nr 17(504) od 13 sierpnia 2017

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in. reportaż z pierwszych dni pieszej pielgrzymki na Jasną Górę, o reanimacji tradycji robienia bukietów na uroczystość Matki Bożej Zielnej oraz pomaganiu dzięki podróżowaniu rowerem.

Zamów prenumeratę

 

kwartlanik

Kwartalnik "Opiekuna" -
Okno Wiary 2(10) 2017

w którym pragniemy rozmawiać z naszymi Czytelnikami o wierze, Kościele, rodzinie i historii.
W najnowszym numerze o św. Józefie

ARCHIWUM KWARTALNIKA

banner
Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona 25 lat diecezji

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej