Autorzy Archiwum Galeria Polecane Kontakt Ogłoszenia

2010-09-21 10:24:45

Kobieta urzekająca

Wystarczy rozejrzeć się w kościele podczas Mszy Świętej. Większość jej uczestników stanowią kobiety. Większość w organizacjach kościelnych i grupach parafialnych także stanowią kobiety w różnym wieku. Są doskonałymi żonami, matkami, chrześcijankami; pracują, zajmują się domem i wychowaniem dzieci, znajdując czas jeszcze na działalność społeczną i modlitwę. Niestety bardzo rzadko zdają sobie sprawę ze swojego piękna, kobiecości i marzeń swego serca, gorzej, często się tego wstydzą.

Każda kobieta, która choć raz zawstydziła się, że zamarzyła o wspaniałej, wielkiej miłości, odegraniu roli w przygodzie swojego życia czy tego, by odkryć swoje piękno, powinna koniecznie przeczytać książkę ,,Urzekająca. Odkrywanie tajemnicy kobiecej duszy” Johna i Stasi Eldredge (wydawnictwo Logos 2005).

Wstyd mi za siebie
Jako chrześcijanki zaangażowane w życie Kościoła żyjemy w przeświadczeniu, że powinnyśmy być doskonałe, skromne, w żadnym wypadku nie pozwalać sobie na egoizm. Dlatego, kiedy któraś z nas zamarzy o samotnej wyprawie do dżungli natychmiast tłumaczy sobie, że to głupie i samolubne, bo jak można zostawić rodzinę i dom, skąd w ogóle w głowie kobiety takie fanaberyczne marzenia. W większości z nas wykształciło się też poczucie, że jako kobiety nie powinnyśmy podkreślać swojego piękna, szczególnie w kościele (nie mówię tu o ostrych makijażach i nagich częściach ciała, ale o gustownych i kobiecych ubraniach). Idę o zakład, że nawet najpiękniejsza kobieta po pięćdziesiątce nie włoży na siebie białego żakietu do kościoła, bo ,,w tym wieku już nie wypada”.
Przykłady można by mnożyć, ale nie o to mi chodzi. Wciąż martwimy się, że ,,jestem jednocześnie za bardzo i zarazem nie dosyć. Jestem nie dosyć ładna, nie dosyć szczupła, nie dosyć uprzejma, wytworna, nie dość zdyscyplinowana. A jednocześnie za bardzo uczuciowa, za bardzo podatna na zranienia, zbyt silna, uparta, zbyt bałaganiarska. Rezultatem jest wstyd, powszechny towarzysz kobiety. Prześladuje nas, szczypie nas w pięty, karmi się naszymi najgłębszymi obawami, że w końcu zostaniemy porzucone i będziemy samotne”. Która z nas nie poczuła na własnej skórze tego strachu, że jeśli nie będzie się bardzo starać, jeśli nie spełni wymagań innych, zostanie skrytykowana, przekreślona, postawiona na boczny tor? To, co czuje serce kobiety, to nie powód do wstydu, to nie wydumane mrzonki - to natura dana jej przez Boga.
,,Czujemy się niezauważane  nawet przez tych, którzy są najbliżej nas. Czujemy, że nikt o nas nie zabiega - ponieważ nikt nie ma dość pasji i odwagi, aby nas zdobyć, by zrozumieć naszą złożoność i odnaleźć w głębi nas kobietę. Czujemy się niepewne - nawet co do tego, co znaczy być kobietą, niepewne, czy takie jesteśmy albo kiedykolwiek będziemy”.

Serce kobiety
Tymczasem autorka książki chce najpierw przekonać swoje czytelniczki, że to, co noszą głęboko w sercu znajduje się we wnętrzu większości kobiet od samego stworzenia. Stasi Eldredge przypomina nam, że to kobieta była ukoronowaniem stworzenia. Przy tej okazji chcę powiedzieć, że nie chodzi w żadnym razie o umniejszanie roli mężczyzny w świecie i dziele zbawienia. Broń Boże! Tym bardziej, że do napisania tej książki przyczynił się także mężczyzna - mąż autorki. Chcą oni przekonać każdą kobietę, która sięgnie po ,,Urzekającą”, że ,,marzenia, które Bóg wpisał głęboko w twoje serce, mówią ci coś ważnego o tym, co znaczy być kobietą i prowadzić takie życie, jakie Bóg dla ciebie zamierzył. Teraz wiemy - wiele z tych pragnień było nierozpoznane albo atakowane, lub tak długo niedostrzegane, że w końcu większość kobiet prowadzi podwójne życie. Zewnętrznie jesteśmy zapracowane, sprawne, profesjonalne, zrównoważone. Dajemy sobie radę. Wewnętrznie kobiety zatracają się w świecie fantazji lub w tanich powieściach, albo oddają się jedzeniu czy innym uzależnieniom, byle znieczulić ból swoich serc. Ale twoje serce ciągle tam jest, woła, by je wypuścić na wolność, by odnaleźć życie, o jakim mówią twoje pragnienia. (...) większość kobiet szczerze wątpi, czy ma jakieś autentyczne piękno do odkrycia. To w istocie nasza najgłębsza wątpliwość. W sprawach dotyczących piękna jesteśmy rozdarte między walką i rezygnacją”. Dalej autorzy wyjaśniają, dlaczego piękno jest tak ważne. Piękno dotyczy przecież przede wszystkim Boga, On jest samym pięknem, a ponieważ zostałyśmy stworzone na Jego obraz i podobieństwo, chęć bycia piękną i docenianą (nie mówimy wyłącznie o pięknie ciała) jest naturalną potrzebą, nie próżnością i pychą.

Gdzie jest to piękno?
Każda kobieta, powtarzam - każda, ma w sobie piękno do odkrycia. O jakie piękno chodzi, wyjaśniają doskonale autorzy książki opowiadając o dwóch swoich przyjaciółkach. Jedna z nich była młoda, ładna, wysportowana, biegała, dobrze się odżywiała, jednak każdy dzień był dla niej walką o siebie i swoje piękno, dlatego kobieta ta nie zachwycała. Inna była kobietą przy kości w kolorowych sukniach, radosną i promieniującą wewnętrznym światłem, każdy czuł się przy niej swobodny i zaproszony do radości. Była prawdziwie piękna i miała ponad siedemdziesiąt lat. Dlatego Stasi i John przekonują, że prawdziwe piękno płynie z pokoju serca. To piękno płynie z przeświadczenia, że Bóg mnie kocha, jako kobietę. ,,moja ręka otworzyła Pieśń nad pieśniami, a wzrok padł na słowa ,,O jak piękna jesteś, przyjaciółko moja” (1, 15). Jakże miło ze strony Boga - bo teraz już wiedziałam. To był On. Tej nocy niezwykła miłość Boga do mnie przeniknęła moje serce w nowy i głęboki sposób. On przemówił do mnie. Ten nieogarniony Bóg, który zna każdą moją myśl i każdy zamiar, który widzi każdy mój upadek i grzech, kocha mnie. Nie w sposób, jaki zwykle mamy na myśli, gdy słyszymy: ,,Bóg nas kocha”. Który zwykle brzmi, jak ,,ponieważ musi kochać” albo ,,On cię znosi”. Nie. On kocha mnie tak, jako kocha Ukochany. Łaał”. Tak pisze autorka ,,Urzekającej”. Pieśń nad pieśniami to doskonały obraz miłości oblubieńczej Boga, Jezusa do Kościoła, a czymże my, kobiety jesteśmy, jeśli nie tym Kościołem właśnie. Sama doskonale wiem, jak ciężko jest pojąć tą niezwykłą miłość Boga do nas. W porządku, kocha nas ponad wszystko, On sam docenia każdą z nas i poświęca nam swoją boską uwagę, ale przecież nie przytuli nas, nie potrzyma za rękę w burzową noc. A jednak to tylko Bóg może sprawić swoją miłością, że będziemy czuły się jak prawdziwie kochane i wartościowe kobiety.

Stworzył mężczyznę i niewiastę
Zanim kobieta zrozumie, że jest wyjątkowo kochana przez Boga, musi rozprawić się ze swoimi zranieniami. Czasami wystarczy jeden mężczyzna, który powie jej, że jest brzydka i ona resztę życia inaczej nie będzie o sobie myśleć, choć będzie sobie zdawała sprawę z wartości swojego intelektu. Wystarczy brak uwagi ze strony ojca, słaby charakter matki i wiele innych czynników, by serce kobiety schowało się przed światem ze swoimi marzeniami i wstydziło się wyjść. Kiedy już kobieta zda sobie sprawę ze swoich zranień i z pomocą Boga i modlitwy będzie z nimi walczyć, ma szansę na uzdrowienie. Osobiście uważam, że już sama ta książka i łaska Boża już przynosi uzdrowienie.
Najważniejsze dla każdej kobiety są relacje z innymi, a szczególnie z mężczyznami. Mężczyzna szuka w kobiecie potwierdzenia swojej siły i odwagi (w najbardziej pozytywnym znaczeniu bycia dzielnym i potrzebnym). Natomiast kobieta szuka w mężczyźnie potwierdzenia tego, że jest piękna (nie tylko zewnętrznie, ale wewnętrznie przede wszystkim). Takie relacje mają miejsce nie tylko między kobietą i mężczyzną w małżeństwie, ale także wśród przyjaciół czy osób w różnym wieku. Sama tego doświadczam. ,,To jak kobiecość budzi siłę męskości - i to, jak siła męskości pozwala kobiecie być piękną - może być oferowana na wszystkie święte sposoby pomiędzy mężczyznami i kobietami poza małżeństwem. Zbyt długo żyliśmy w Kościele w kulturze strachu, bojąc się, że każdy związek pomiędzy mężczyzną i kobietą musi zakończyć się romansem. Szkoda, że zaniedbaliśmy tak wiele okazji, by zebrać się razem, w poczuciu przyzwoitości właściwym naszym płciom”. Dlatego też żadna kobieta, która nie ma (jeszcze/już) męża nie powinna rezygnować ze swojej kobiecości, bo właśnie dlatego Bóg ją taką stworzył, żeby się tą kobiecością w pełni cieszyła.

Nigdy więcej narzekająca
Książka ta przeznaczona jest dla osiemnasto- jak i osiemdziesięciololatki. Nie brak w niej cytatów z Pisma Świętego i przykładów biblijnych kobiet, w tym tej najdoskonalszej - Matki Jezusa. To książka dla każdej kobiety, która gdzieś zapodziała swoje serce. Dla każdej, która zapomniała lub nigdy nie wiedziała, że jej marzenia i pragnienia nie są sprzeczne z jej wiarą i powołaniem. Wprost przeciwnie, w cudowny sposób łączą się i uzupełniają.
Na zakończenie książki autorka pisze ,,Jezus wyciąga rękę do ciebie. Zaprasza cię do tańca. Pyta: ,,Czy mogę prosić o ten taniec... każdego dnia twojego życia?”. Jego wzrok jest skierowany na ciebie. Jest urzeczony twoim pięknem. Uśmiecha się. Nie obchodzi go opinia innych. Stoi. Będzie prowadził. Czeka na twój odzew.  <>”
Ktoś mi kiedyś powiedział (całkiem słusznie), że mogę być urzekająca, a jestem narzekająca. Spotkałam na swojej drodze dwóch wspaniałych mężczyzn, którzy przez Chrystusową przyjaźń pokazali mi moją kobiecość, a potem od wspaniałej kobiety dostałam właśnie tę książkę. ,,Urzekająca...”. Jeśli to wszystko zrozumiesz, jeśli naprawdę w to wszystko uwierzysz - będziesz uratowana, będziesz urzekająca.

Anika Djoniziak

Dodaj komentarz

Aby dodać komentarz, prosimy o przepisanie wyrazów z obrazka. Wyrazy muszą być oddzielone spacją.

Artykuły

Pozostałe kategorie
komentarz redaktora
w słowie bożym
prawo kanoniczne
meandry czwartej wladzy
sacrum w muzyce
klucz do teologii
nauka spoleczna kosciola
okladka

Opiekun nr 19 od 14 wrześniaa

Zapytaj w parafii o nowego "Opiekuna", a w nim m.in relacja z IX Ogólnopolskiej Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja do Sanktuarium Świętego Józefa

Zamów prenumeratę

 

baner
banerek
semiaraium

Padre gotuje humor26330

śladami św franciszka Drewniane kościólki Jasna i ta druga strona Okiem mlodych

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Więcej